fundusz fundusze
 
Humor barmański

Powiedzonka i kawały na zupełnym luzie:

DODANO 01,10,2007

-To wino słodkie jest jak nektar, Niech żyje Towarzystwa Ubezpieczeń „ Przyszłość „ generalny inspektor !

-Podchodzi klient do baru i mówi : gin poproszę... na to barman …lubuski ? na co on znowu …to my się znamy?

-Dawno, Dawno temu:Podchodzi klient do baru i mówi : piwo poproszę… barman odpowiada DOJLIDY może być ? na co on… nie do pokala.

-Górale grają w knajpie w karty. Nagle do izby wpada facet i krzyczy. …Franek, tam na deskach rżną twoją żonę. Franek dopija szybko piwo, łapie za siekierę i wybiega. Po chwili wraca wyrażnie uspokojony. ...No i co? No i co? Franek odpowiada …na szczęście to nie były moje deski.

-Jeden pijaczek przekonywał drugiego o szkodliwości picia spirytusu metylowego. Ten nie chciał mu uwierzyć i zakładał się, że wypije pół litra bez żadnych konsekwencji. Zakład stanął. Facet wypija kieliszek za kieliszkiem.…widzisz?…widzę.W półlitrówce powoli ukazuje się dno.…widzisz?…nie widzę!…a widzisz!

DODANO 15,10,2007

Dwóch facetów wnosi napranego w trupa gościa do baru.
Sadzają go na stołku i jeden mówi:
- Dwa piwa proszę.
- A ten pan w środku nie pije?
- Nie, to kierowca.

Pijany Kowalski wraca do domu i musi skorzystać z toalety. Włazi do łazienki, rozwala wszystkie perfumy i robi dużo hałasu. Szkła spadają na deskę. Kowalski zmęczony siada na sedesie. Pokaleczył sobie tyłek. Poszedł do dużego lustra i kleił rany. Rano żona mówi:
-To, że obudziłeś dzieci, to nic. To, że zbiłeś moje najlepsze perfumy, to też nic. Ale po co lustro pokleiłeś?

-Jest denaturat?
-Nie.
-To poproszę inne wino. 

Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo.
- Przepraszam pana bardzo...
Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem.
- Najmocniej pana przepraszam...
Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie
poobijany siada na ławce i mówi:
- Poczekam, aż ta hołota przejdzie...

- Tato! Tato! - wołają dzieci - Możemy sprzedać trochę twoich butelek i kupić chleb?
- Jasne... Ech... - rozrzewnił się ojciec. - Co wy byście, dzieci, jadły gdyby nie ja...

Żona czeka na męża, już trzecia w nocy. Nagle otwierają się drzwi i wchodzi pijaniutki mąż. Żona do niego:
- Co to jest, o której to ty wracasz?!
- Jakie wracasz? Tylko po gitarę wpadłem!

- Kto cię tak pogryzł?
- Mój pies.
- Jak to się stało?
- Wróciłem do domu trzeźwy i mnie nie poznał

DODANO 09.12.2007 

Stoi sobie pijak po murem i sika.
Nagle przechodzi obok niego dziewczyna i mówi:
- Bydle!
A facet na to:
- Spokojnie trzymam go.

 
Rozmawia dwóch kolegów:
- Jak wróciłeś do domu po naszym wczorajszym pijaństwie?
- Wróciłem jak błyskawica.
- Tak szybko?
- Nie, szedłem zygzakami.

 

Śpi pijak w parku na ławce. Podchodzi do niego policjant i pyta:
- co to hotel?!
- a co informacja turystyczna?!

 

Pijak jedzie tramwajem, i ledwo trzyma się na nogach. Obok stoi elegancka
kobieta i cały czas patrzy na niego z obrzydzeniem. W pewnym momencie pijak
nie wytrzymuje i wymiotuje na kobietę.
- Pan jest świnia!
- Ja świnia? To niech pani zobaczy, jak pani wygląda...

 
Wsiada pijany facet do taksówki. Taksówkarz się pyta:
- Gdzie jedziemy?
- Do domu!
- A dokładniej !?
- Do dużego pokoju....

 
Siedzi dwóch pijaczków w knajpie. Piją ostro. Około północy:
- Wiesz stary, musze już iść.
- A daleko masz?
- Nie, na Matejki, tu zaraz obok.
- Tak? Ja też mieszkam na Matejki. Dwanaście.
- Co ty!? To jesteśmy sąsiadami. Ja pod dwójką na parterze.
- Zaraz... To JA mieszkam pod dwójką!
- Chwila....... JACUŚ!?
- TATA???????

DODANO 07.01.2007

Stoi pijany facet przy latarni. Nagle podjeżdża policjant i mówi:
- Proszę do poloneza.
A on na to:
- Panie, ja nie tańczę. Tydzień temu teściową pochowałem.

 
Siedzi dwóch kumpli i sączą winko pod Pałacem Kultury w Warszawie. Patrzą, a tu zbliża się facet na motolotni. Nagle zamachał skrzydełkami, zawirował, przywalił w iglicę, spadł i się zabił. Na to jeden menel do drugiego:
- Popatrz Zenek, k...a, jaki kraj, takie zamachy terrorystyczne.

 
W latarnię puka pijak. Podchodzi do niego policjant i mówi:
- Dlaczego pan puka w tą latarnię? Przecież tam nikogo nie ma.
- Jest, bo na górze się świeci.

 
Jeżeli mężczyzna przesiaduje od rana do wieczora w barze i żłopie piwo, to przyczyny tego stanu mogą być tylko dwie:
1 - Nie jest żonaty i się cieszy.
2 - Jest żonaty i rozpacza.

 
Co wy tam robicie na tych lekcjach chóru?
- Pijemy wódkę i gramy w karty.
A kiedy śpiewacie?
- Jak wracamy do domu.

 
Dwaj pijacy idą po torach. Nagle jeden mówi:
strasznie długie te schody,
potem dopowiada:
a jak nisko poręcze,
a drugi mówi:
wiesz, słychać jak winda jedzie.

 
Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, tak mnie strasznie wątroba boli!
Na to lekarz:
- A pije Pan?
- Piję, ale nie pomaga!

 
Na egzamin przychodzi nieco wstawiony student:
- Panie p-sorze, przepyta Pan pijanego studenta ?
- Nie ma mowy, to wbrew regulaminowi !
- Ale Panie p-sorze, wie Pan jak to w życiu bywa ...
- Nic z tego, oprócz regulaminu mam swoje zasady !
- Ale Panie P-sorze, tyle czasu poświeconego nauce się zmarnuje ...
- Dobrze, ten jedyny raz zrobię wyjątek .
- Dziękuję. Chłopakiiiiiii, wnieście Staszka ...

 DODANO 29.02.2008

 

Jedzie sobie w autobusie kompletnie pijany facet.
Nagle spadło mu coś na głowę, ocknął się i rzuca hasło do gościa obok:
- Przepraszam gdzie my jesteśmy?
- W Łodzi - odpowiada facet.
- To wiem, ale dokąd płyniemy?

 
Kolo kobiety stoi w autobusie pijany mężczyzna.
Ona patrząc na niego z pogarda mówi:
- Aleś się pan uchlał!
- A pani jest strasznie brzydka!
I dodaje z triumfem:
- Ale ja jutro będę trzeźwy!

 
Rozmawia dwóch pijaków:
- Ciekawe dlaczego dali mi ksywkę "Dżin"?
Pewnie dlatego, że wszystko mogę?
- Nie, stary. Po prostu gdy tylko ktoś odkręca butelkę, ty od razu się pojawiasz.

 
Przy barze siedzi dwóch mężczyzn.
Piją równo i mocno.
Nagle jeden z nich spada ze stołka na podłogę i leży bez ruchu.
Jego przyjaciel spogląda na barmana i mówi.
- I to się nazywa siła charakteru. On zawsze wie, kiedy przestać.

 
Do baru wchodzi facet i pokazując na spitego do nieprzytomności faceta, mówi:
- Dla mnie to samo.

 
[Notatka z encyklopedii]
Przeciętny człowiek umiera po spożyciu 7.5 promila alkoholu.
(Polaków i Rosjan nie dotyczy).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.
Zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.

Powered by AkoComment 2.01 PL+
Polska adaptacja - © Copyright 2006 by Zwiastun

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »